O ZGROZO KOMUNIKACYJNA!

skinhead-364824_1920

Opowiem Wam historię których bohaterami wątpliwej moralności i bohaterstwa będzie Anna i Andrzej.
Schemat podobny do wszystkich – wszakże nie piszę o anomaliach na blogu, a o prostych codziennych absurdach naszej duszy.

Otóż Anna mimo iż uważała się za inną niż wszystkie, była bardzo podobna do większości kobiet.
Jedyne czym mogła śmiało stwierdzić że się różni, lub że jest to jej wyróżniający się atut – to poziom komunikatywności i ogromny zasób słów, zwiększany przez książki które kiedyś czytała – czasem nawet po 3 razy łącznie z przypisami by na pewno wszystko zrozumieć.

Anna była ładna, mimo że nie ćwiczyła żadnego sportu – sylwetka spoko, a czasem nawet bardzo spoko. Mimo że czasem „Co se schudła to se przytyła”.

Anka sprawiała dla społeczeństwa pozór.
Pozór szczęśliwej, ogarniętej, ambitnej dziewczyny, która twardo stąpa po ziemi, nigdy nie ma żadnych problemów i w dodatku zawsze wybiera świadomie, potrafiąc rozdzielić mózg od serca.

Pozór.
Prawda była taka, że Anna żyła w panice. Panice że nic jej się w życiu nie udało (nie skończyła żadnych studiów), jej przyszłość jest nie pewna, nie ma pojęcia w czym jest tak na prawdę dobra, czym powinna się zajmować z kim być, co lubi kogo chce, co powinna a co nie.
Nie wiedziała też czy zostać w kraju czy wyjechać, szaleć czy się ustatkować, żądać czy dawać, prosić czy odpuścić. Anna nie wiedziała nic. To było jej życiowe piekło. Żaden z jej facetów nie był wybrany świadomie. Żaden.

Każdą relację, związki, zapoznania, podrywy były po alkoholu.

Po alkoholu włączał jej się ten przedstawiciel handlowy – uśmiechnięty od ucha do ucha, ze wciągniętym brzuchem i wypiętym biustem mówiący o osiągnięciach zawodowych.
Osiągnięcia jakieś były – co najzabawniejsze nie wiązały się szczególnie z finansami.

Na właśnie takim rauszu pewna siebie Anna przygruchała sobie Andrzeja.

Z Andrzejem gadało jej się doskonale, śmiali się dużo i usta się nie zamykały.
Andrzej był sympatycznym chłopakiem który miał pewne braki w emocjonalności oraz słownictwie.
Ponad to był ogrem który bardzo szybko po zdobyciu Anny, uwielbiał mówić o „sraniu, ruchaniu, analu, dziwkach, i najebce”

O ZGROZO!
Andrzej oczywiście posiadał wiele cech wspólnych z wszystkimi „EX” Anny, plus jedną najważniejszą i najbardziej wyraźną w oczach Anny cechą:

WYJEBANE.

Żeby było jasne, temu Ogrowi zależało na Annie. Co prawda im dłużej byli ze sobą, tym mniej – jednak zależało.
Ogr miał wiele pasji, a Anna zakochiwała się coraz bardziej,mimo że on mało z nią rozmawiał, a wręcz coraz mniej- nie ze względu na czas – nie ze względu na to że tak często był już najebany albo na kacu. Rozmawiał z nią coraz mniej, bo jej zachowanie przeszkadzało mu coraz bardziej.

Jakie zachowanie?
Otóż Anna nie wiedząc czemu Andrzej się od niej oddala, uznała że zapewne jest „niewystarczająca”. Znalazła zatem sobie szereg zajęć, które wypełniały jej czas – tak by Andrzej też miał chwile dla siebie a ona w nudzie nie czekała na jego odzew.
Więc on, wpadał w coraz większą pewność że nie jest Annie potrzebny, ale wiedział że nie wygra z nią potyczki słownej, uznał że łatwiej będzie mieć wyjebane – niech ona sobie robi co chce – może nie robi nic złego, po co będę jej zwracać uwagę? Sama powinna wiedzieć czego chce.

Anna nie wiedziała czego chce.
Chciała go ale było coraz gorzej. On mówił jej coraz mniej. Ona twierdziła że będzie mówić coraz więcej. Bo utkwiło jej w głowie jak on kiedyś pochwalił jej „niezależność”.
Więc opowiadała co chwile o tym jaka jest niezależna.
Kiedy już uznała po czasie że, nie ma siły prowadzić tego „niezależnego” monologu, upiła się i poszła z Andrzejem zerwać – jak do niego powiedziała? „Mam wyjebane” Chciała zagrać jego bronią.

Andrzej powiedział ok – nic nie mówiłem bo nie wiedziałem jak powiedzieć Ci że jesteś za bardzo niezależna, więc udawałem że się zgadzam.

Anna powiedziała ok – myślałam że lubisz niezależność, nie chciałam pokazać że za bardzo się w Ciebie wkręciłam.
——
I tak się nie dogadali.
On uznał że to nie ma sensu, bo „kurde nie, tak będzie lepiej”, Ona jeszcze by coś chciała ale przecież miała walczyć JEGO bronią… Wiec udaje że ma wyjebane.

Dziwne te ludzie, i ich „rozmowa” .

Syndrom zamkniętych drzwi

padlock-406986_1280

Na samym początku prowadzenia bloga, w jednym w wpisów opowiedziałam Wam o historii Aleksandry i Dariusza (https://absurdbaba.wordpress.com/2014/10/30/nie-pij/)

W szczególności chodzi mi o jeden fragment
„…Co wyszło z tego? Gówno. Ola już nie myśli o sobie zbyt dobrze skoro nawet ktoś TAKI jak Darek jej nie chciał, a Darek tak jak zawsze – Nie myśli.”

To jest właśnie syndrom zamkniętych drzwi. Takie małe opętanie emocjonalne które sprawia że racjonalizm w każdej z dziedzin naszego dotychczasowego życia staje nam się zupełnie obcy.
Kobiety będąc pogrążone w tym syndromie wybaczają największe zbrodnie, głupoty, zdrady, alkoholizm, bicie, ćpanie, dziwki, odzywki, brak szacunku, poniżenie, a w szczególności brak miłości.

Jak to jest możliwe że każda typowa baba potrafi dawać tysiące rad wszystkim na około, w dodatku często zaczynając radę od słów „Ja bym nigdy się nie zgodziła żeby…” ?
Jak to jest możliwe że każda z tych „nie godzących się” bab zawsze kłamie?
Już słyszę to tłumaczenie za uchem – „ale każdy przypadek jest inny! Mój Janusz to co innego”

Wniosek jest prosty – Wszystkie jesteśmy wyjątkowo tępe.
Przecież nie ma nic gorszego niż posiadanie wiedzy i mądrości której nie potrafi się wykorzystać.

Nawet Wikipedia Wie że jesteśmy kretynkami :

„Inteligencja (od łac. intelligentia – zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych. Cecha umysłu warunkująca sprawność czynności poznawczych, takich jak myślenie, reagowanie, rozwiązywanie problemów.”

Natomiast co MY robimy?
– Radzimy innym, mimo tego że wiemy że nie posłuchają rady.
– Pytamy o radę chociaż decyzję mamy już podjętą.
– Wiemy jak to się skończy a dalej w to brniemy.
-Pytamy chociaż wiemy co powie ta 2 osoba – skąd wiemy? Bo wiemy co same byśmy powiedziały jeśli nie chodziło by o nas
– ZAWSZE twierdzimy że nasz przypadek jest inny niż wszystkie, zupełnie wyjątkowy i zawsze wierzymy że tym razem będzie inaczej.

Cóż…
Co do tego mają zamknięte drzwi?
To bardzo proste, drzwi zamykają się kiedy to MY zostajemy opuszczone.
Wtedy zaczyna się w naszej głowie niekończąca się serpentyna głupoty.
Wmawiamy sobie wszystko, zaczynając od tego że jesteśmy za grube/brzydkie/chude kończąc że za dużo/mało zarabiamy.
Usprawiedliwiamy byłego, „miał prawo być taki, bo ja byłam taka” , „nie powiedział tego bez powodu – miał racje że jestem … ” żalimy się innym oczekując rad z których i tak wszystkie mamy w dupie, a później się dziwimy że jest źle.

Następuje również dziwaczna faza idealizacji partnera i własnego poczucia winy zakończonego myślą-
„Gdybym mogła spróbować jeszcze raz byłoby zupełnie inaczej”

Często nie ma 2 razu bo facet już Cię nie chce.
Pytasz dlaczego?
Tylko Ty pytasz, jestem pewna że w 80% sami faceci rzucający nie będą znali odpowiedzi na to pytanie „czemu nie?” Po prostu nie.

Myślę że powodów może być tysiące, i jeśli jest typowym egoistą żaden z tych powodów nie będzie dotyczyć tak na prawdę bezpośrednio Twojej osoby.

Więc kiedy Ty będziesz sobie dalej wmawiać jaka jesteś gruba/brzydka/tępa, bo nawet ON (ohydny troll) Cię nie chciał – Pomyśl że mógł Cię rzucić bo na przykład nie chce mu się rezygnować z kawalerskiego życia – i nie chodzi o ruchanie po bokach – po prostu sprzątanie na Twoje przyjście udawanie czystego i kulturalnego jest ponad jego siły.
Nie chce mu się.

Tak zwyczajnie ma wyjebane.

I Ty teraz dostajesz szału – bo przecież „…nie możesz sobie nic zarzucić i nie rozumiesz co jest nie tak! Przecież tego typu koleś z taką dziewczyną jak Ja powinien chcieć zostać do śmierci” – w tym momencie z szału przechodzisz w zadumę „Kochałam go, chciałam z nim zostać” – i myślisz jak tu do niego wrócić, cała złość opada….
Zaczynasz pisać i dzwonić robisz z siebie idiotkę… i z każdym swoim ruchem czujesz się coraz gorzej, bo teraz sama zaczynasz siebie poniżać.
Wpadasz w złość i bezsilność, bo nie masz kontroli i wpływu – ani na swoje uczucia ani na jego.
I jedyne co czujesz to coraz bardziej zamknięte drzwi.
Na kolejny, i kolejny zamek.
Później się trochę oddalasz od tych drzwi, jesteś już dosyć daleko ale złość całkiem Ci nie przeszła.
Nagle ktoś zagaduje do Ciebie i pyta „Co się stało/dlaczego tak/czemu” się rozstaliście… ?

I tu rzucasz jakąś bzdurę która pozornie miała sprawić że poczujesz się lepiej np. „Tak jakoś wyszło poza tym, i tak miał małego”.
Zamki może jeszcze mogły się w drzwiach otworzyć… ale czujesz ten zapach?
Tak pachnie spalony most, sama go podpaliłaś. Już nie masz jak nawet dojść do tych drzwi.

Brawo Idiotko.
Poniżyłaś się właśnie po raz 3, sama na własne życzenie.

Dlaczego kobiety wracają?

self-portrait-532021_1280

Niektóre robią to tylko raz, niektóre robią to wiele razy-do jednego, jeszcze inne po raz ale do każdego, a z kolei kolejne odmienne, wiele razy do każdego.
Co to znaczą te powroty? Czy to jakaś miara desperacji czy miłości?
A może one nie chcą sobie zarzucić że „po powrocie mogło być lepiej, a nie spróbowałam” ?
Dlaczego kobiety wracają do facetów? Nie znam kobiety która nigdy do nikogo nie wróciła.
Sama zawsze wracam 2 raz.
Dlaczego tak jest?
Jest wiele powodów :

1.Kobieta jest jak kot.
Nie chodzi mi wcale o to że się stroi i łasi albo chodzi własnymi ścieżkami.
Chodzi o to tylko że kiedy drzwi są otwarte ma na to wyjebane i nie chce przez nie przejść, drzwi zaczynają być interesujące kiedy są zamknięte.
Przecież każdy z nas zna historię kiedy chłopak wiele czasu lata za jakąś dziewczyną, a ona pokazowo, a wręcz teatralnie olewa go, głośno się śmiejąc? Czemu głośno się śmieje?
Żeby wszyscy słyszeli, bo jest przekonana że adorator podnosi jej rynkową wartość.
Rozumiecie ten mechanizm? „Patrz jak on za mną lata! To dlatego że jestem super laską – on to widzi! Ty też spójrz i zobacz!”
Żałosne jak obiad w szpitalu.

Kiedy jednak jej adorator uzna, „Ja pierdole dlaczego Ja się tak poniżam dla kogoś takiego…” i wybierze jakąś właściwą odwzajemniaczkę zainteresowania, w naszym Kocie burzy się krew!
„ADORUJ MNIE TO JA BYŁAM PIERWSZA”
Och, smuteczek. A jeśli jeszcze przez ten cały czas kiedy wiedziała że nic z tego nie będzie dawała gościowi nadzieję, tylko po to by się dowartościować w oczach innych to: Chuj Ci w nos głupia panno – patrz i płacz.

2.Desperatka
„Im jestem starsza tym trudniej kogoś poznać, mam już te 25 lat, przecież chciałabym mieć już 2 dzieci, kiedy ja mam to zrobić? Mamy wszystkich wspólnych znajomych zostanę sama kompletnie! Jak ja będę spędzać wieczory… Zostanę sama z kotami, a marzę o białej sukni… Znowu mam przez to wszystko przechodzić?”
Cóż, ten typ zawsze wróci. Jedyną opcją jest to by ona Cię zostawiła, ale tylko opcją, bo bardzo możliwe że się rozmyśli i i tak będzie chciała wrócić.

3.Miłująca
Zrywasz z nią bo się wystraszyłeś, byłeś już zraniony a zagłębiasz się coraz bardziej i doszło do Ciebie że jednak nie chcesz jeszcze raz przez to przechodzić.
Za dużo masz swoich spraw żeby teraz zajmować się kimś a z czasem ona staje się zbyt absorbująca… Ty to lubisz ale… zaniedbujesz wszystko dookoła.
Nagle nadchodzi dzień kiedy siadasz sam przed sobą i uświadamiasz sobie że jesteś opleciony.
Widzisz ją codziennie, ona zachowuje się jak gdybyś był jej mężem od 10 lat. Lubi Twoich kolegów i zna Twoją rodzinę, zna Twoją przeszłość i wszystko jest na drodze do ubezwłasnowolnienia! A TY MASZ SWOJE RZECZY I SPRAWY!
Nie może tak być, zostawiasz ją.

No chujowo. Po paru dniach jest nadal „chujowo”, mija czas i wcale nie jest mniej „chujowo”
Dzwonisz. Piszesz.

Ona po Takiej akcji powinna mieć Cię głęboko w dupie. Bo nie zrobiła nic złego, nie ma w niej winy, pozwalałeś jej na pochłanianie Twojego czasu, skąd miała wiedzieć że robi źle?
Wraca.
Wraca chociaż bardzo ją skrzywdziłeś, nie jesteś ideałem a nawet masz świadomość jak ogromnie od niego odbiegasz.
Dlaczego ona wraca?

Typy miłujące dzielą się na trzy grupy:

a) Bo jest Matką Teresą, i chce Cię zmienić bo zmarnujesz sobie bez niej życie- a ona jest jedynym głosem rozsądku w Twoim już dawno dorosłym nieustabilizowanym życiu. Po drodze będzie sobie po stokroć wmawiała że jesteś inny niż wszyscy, szukała na siłę Twoich dobrych cech oraz znaków na niebie i ziemi że chociaż trochę podczas tej terapii miłością którą ONA na Tobie stosuje zmieniłeś swoje dotychczasowe płaskoegzystencjalne życie.

b) Kocha Cię, powiedziałeś jej prawdę. Zrozumiałeś swój błąd, chciałeś by wróciła bo ją kochasz.

c) Tak Cię kochała że „Teraz przez to co jej zrobiłeś Cię nienawidzi i jedyne czego pragnie to zemsty”
Jest to dziwaczny typ kobiety który zazwyczaj więcej sobie obiecuje że zrobi niż robi. Pomijając że mało która z nas ma tyle siły by NIE wybaczyć komuś kiedy go kocha(ła), to jeżeli w ogóle znajdzie się taka jednostka to musi oprócz siły posiadać głupotę. Bo każda trochę bardziej ogarniająca kobieta będzie doskonale wiedziała że po powrocie świadoma zemsta na chłopaku za rzucenie go jeszcze bardziej zaboli Ją niż Jego.

Kobiety są dziwne.
Ja jestem Typem 3b.
I chyba całe życie będę się zastanawiać czy świadomie nie włożyłam poparzonej dłoni w ognisko.

Ona leci na kasę czy jesteś zwykłą Pizdą?

sensual-239447_1280

Tak sobie ostatnio przypadkiem zasłyszałam piosenkę „Wdowa – Mama Będzie zła”, i skłoniła mnie ona do głębokiej- jak gardło pewnej Saszy – refleksji.

Czy kobiety lecą na kasę, czy na zaradność życiową?
Wszyscy faceci powiedzą że na kasę… Tak, jestem pewna waszego bólu dupy.
Szczególnie jeśli jeszcze mieszkacie z rodzicami, lub jesteście studentami na stypendium.
Uszami duszy słyszę wasze oburzenie – przecież pracuję w weekendy.
Ok może i pracujesz ale, tylko na swoje wydatki. Rodzicom nie pomagasz, bo też o to nie proszą ponieważ pokładają całą nadzieję w Ciebie i twą naukę. Nie mówiąc już o obietnicy że kiedy już skończysz te swoje studia i będziesz w wieku dorosłym zarabiał, to na pewno na ich starość się odwdzięczysz.

CHUJA PRAWDA fakt tego że „nic nie musisz” robi z Ciebie życiową pizdę. Wbrew pozorom Bliscy robią Ci krzywdę a TY stajesz się nieatrakcyjnym bachorem/chłopcem.
Dlaczego? Bo jesteś NIEZARADNY
I teraz znowu słyszę Twój ból dupy- „no tak ona leci na kasę”

Dlaczego facet zaradny chociaż nie miałby kasy jest dla nas atrakcyjniejszy niż Pizda z kasą rodziców?
Bo przede wszystkim ON SAM wie o tym że jest coś wart! Nic tak wam nie hoduje jaj jak wygrana. Każdy miesiąc samotnego utrzymania bez pomocy innych jest wygraną. I każdy koleś który sam sobie świetnie zawsze daje radę doskonale o tym wie. Tacy kolesie inaczej chodzą.
Bo znają swoją wartość – a kobiety właśnie lecą na „to coś”
Czyli na świadomość wartości.

Do świadomości wartości potrzebny Ci mózg. Jeśli nie masz mózgu to Twoja świadomość zamieni się w narcyzm.
Narcyzm jest wtedy, kiedy twoja osoba to przerost formy nad treścią.
Kiedy jesteś dumny a nie masz z czego. Ale jednocześnie nie dochodzi do Ciebie że w tym świecie nie chodzi o złapanie króliczka ale o gonienie go.

A co jeśli już jesteś po studiach, to że sam się utrzymujesz i pracujesz jest dla Ciebie normalne, twoje jaja są już dawno wyhodowane, a nadal nie masz kobiety?
„ONE LECĄ NA KASĘ MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE”- srasz żarem
Zastanów się, czy coś w życiu daje Ci poczucie wygranej- czujesz się sam dobrze ze sobą? Lubisz się?
Nie? No to jak ktoś ma Cie lubić skoro sam siebie nie lubisz?

Głupia Cipa Idealizacja

3411475962_e67c3ac351_z

Jak nazwać szaleńca który wkłada swoją, dopiero co zaleczoną dłoń do pieca w którym nie widać płomieni a za to jest napisane UWAGA?

Kobieta.

Tylko my z takim niebywałym optymizmem potrafimy w nieskończoność popełniać ten sam błąd. Znowu i znowu i znowu.

Prawda jest taka że, tam gdzie widzimy cechy przed którymi kiedykolwiek musiałyśmy uciekać albo zwyczajnie dotkliwie nas poparzyły – powinno być miejsce dla tylko jednego zachowania. SPIERDALANIA.

Niestety żadna z nas w uczuciach nie jest zbyt mądra.
(Pomijam te wszystkie wyrachowane kobiety, i zimne suki które ostatnie uczucie przeżyły w podstawówce kiedy
„Adaś ciągał ją za warkocz”, a później odkryły swoją… Cenę.) Na początku te motylki w brzuchu robią nam sieczkę z mózgu i każda Aleksandra zamienia się w Olę, Katarzyna w Kasię a Alicja w Alę. Następuje ogólne zidiocenie organizmu i tam gdzie powinnyśmy Delikwenta kopnąć w tyłek, lub wręcz nie tyrpnąć nawet zardzewiałym prętem po wszystkich szczepieniach, następuje…. IDEALIZACJA

Idealizacja to taka podstępna kurwa która psuje nasze nerwy powoli jak trucizna , i działa jednocześnie na waszą korzyść i przeciwko wam.
Znacie te wszystkie bzdety „On jest inny”, „On mnie kocha”, „On się zmieni”
To właśnie nasza jebana idealizacja zakłada nam klapki na oczy że zachowujemy się jak małe ślepe idiotki.
To dzięki niej racjonalne dziewczyny które wiedzą czego chcą zaczynają zadawać się z facetami którzy ciągną je równiutko na dno.
To ona sprawia że, nawet jak zrobisz jakieś potworne chujstwo, za które ONA była by w stanie skreślić każdego znanego sobie człowieka -a Ciebie jak na ślepą głupią cipę przystało – Uwaga – WYTŁUMACZY

Najgorsze dla kobiet jest to że często im bardziej wybaczają, idealizują i pozwalają wam na jakieś zjebane traktowanie tym bardziej to wykorzystujecie. Jesteście górą – w uczuciach jesteśmy głupsze.

Nie wyprę się osobistej emocji jaką nacechowany jest ten tekst.
Myślę że widać to na pierwszy rzut oka. Zapewne część z was wie jakie to okropne uczucie, uświadomić sobie swoją własną głupotę i to że człowiek sam sobie jest największym wrogiem.
Zapewne już część z was wie że w jakiś sposób ma tendencję do autodestrukcji i wybiera do tego celu sobie osoby które świadomie, z uśmiechem na ustach pomogą dokonać tego emocjonalnego wyroku.

Ale chyba nie ma nic gorszego niż wiedzieć o tym wszystkim – i nadal próbować.
Na dodatek w tym samym ogniu.

Krzyż na wyboistą drogę dla wszystkich głupich cip ze skłonnością do idealizacji.
A dla mnie chyba największy.

Centrum uwagi – epicentrum głupoty

Niedawno na nudny jak pizda muzyczny rynek wypłynęła piosenka sympatycznego artysty/rapera/muzyka o jakże trafnej nazwie „Głupia, spięta dresiara” serdecznie odsyłam was do tej piosenki byście mogli również zauważyć niebywałą rację muzyka…

Każdy zna tego typu dziewczynę, ale najgorsze w tym wszystkim co przeszkadza mi w słuchaniu tego zacnego tekstu, jest to że niekiedy każda z kobiet się tak zachowuje…

Karygodne Absolutnie.

Niestety Nasza skomplikowana konstrukcja sprawia że Centrum uwagi to miejsce w którym czujemy się najlepiej.

Nawet nie chodzi mi o to że mają wszyscy robić nam zdjęcia i w wyobraźni przechadzamy się po czerwonym dywanie w blasku łez zazdrosnych o nasze propsy i zainteresowanie, szarych uczestniczek naszego osobistego balu…

Nie chodzi mi też o to by zawsze, wszystkie ochy achy i inne dźwięczne zachwyty lądowały w naszych uszach głoszone przez rzeszę facetów topiących się we własnej ślinie na nasz widok.

Ani też nawet nie chodzi nam o to by cały świat słysząc o naszej niebywałej inteligencji zazdrościł temu jednemu jedynemu wybranemu (z łaską) przez nas mężczyźnie, skazanego (możliwie że) do końca życia na myślenie o tym że mogłyśmy wybrać Brada Pita a został wybrany ON…

Zaraz, zaraz… Cofam ostatnie. Przede wszystkim chodzi nam o to by ON o tym wiedział, miał świadomość, posiadał te informację!

ON czyli TY

Znacie ten schemat kiedy nie dotkniecie innej laski, nie patrzycie jej na dupę, ani w cycki, nie robicie absolutnie nic złego, a ONA robi Ci awanturę taką że Tsunami to przy tym opryskanie przez auto wodą z kałuży?

Ona jest zazdrosna o zainteresowanie, o uwagę, o to że Ty nie masz klapek na nią, tylko śmiałeś skierować SWOJĄ UWAGĘ na inną!!

Bo przecież powinieneś wiedzieć że to na niej skupione są głodne oczy wszystkich mężczyzn! I dla własnego dobra nie spuszczaj z  niej wzroku bo przecież ktoś może ją ukraść! TAKI SKARB! A Ty kurwa patrzysz na jakiś TOMBAK…. Tak, dobrze słyszałeś, ta suka z którą rozmawiałeś to jakiś badziew… Zobacz jak ona wygląda, te rzęsy na bank są przyklejone! Tym autem jeździ tylko dlatego że na egzaminie zrobiła LODA! Dobrze słyszysz!

O ja pierdole…

Jeżeli jaka kolwiek kropla z tego błota które właśnie wylało się z ust Twojej kobiety to coś co rzeczywiście usłyszała, to na pewno wiedziałbyś o tym wcześniej. Przecież wytrzymałaby sam na sam z takim rewolucyjnym niusem?

Sam sobie odpowiedz.

Jaka jest na to rada? Żadna. Nie próbujcie zrozumieć kobiet bo ona same się nie rozumieją, a nawet jeśli wydaje im się że się rozumieją to bardzo szybko się nienawidzą.

Teraz słowo do kobiet…

Ja też uwielbiam być w centrum uwagi, i najbardziej cenię sobie uwagę jednego osobnika, lecz nie gardzę też uwagą innych. Potrzebujemy się wzmacniać bo jesteśmy kruche. Ale jeżeli z jakiegoś powodu czujecie się lepiej poniżaniem innych albo uznajecie że to idealny sposób by podbić (o ZGROZO) własne akcje… To nie wiem czy istnieje bardziej żałosna czynność. Już wszyscy wiedzą że w zachowaniu Kobiet logiki się nie uświadczy ale jeżeli publicznie obrazisz inną i ten FACET o którego tak brzydko walczyłaś stojąc przed wyborem pomiędzy Dżumą a Cholerą, wybierze cholerę czyli Ciebie to znaczy że chce ruchać.

Wyrucha Cię i zostawi. Na dodatek słusznie – bo do niczego innego się nie nadajesz.

” NIE WIEM CZEGO CHCĘ, ALE DAJ MI! „

Na początku ogłoszenie parafialne : https://www.facebook.com/KobiecyAbsurd

Polubcie/ rozreklamujcie /udostępnijcie marzą mi się hejty innych kobiet bo są dla mnie niebywałą inspiracją, a przy okazji świetną rozrywką.
Koniec Pierdolenia czas na konkrety.

Pewnie większość z was już przeczytała że też jestem kobietą, i mimo że ani ładne ani solidarne z jajnikami, moje zachowanie nie jest muszę się przyznać do jednego:

TEŻ NIE WIEM CZEGO CHCE

Czy to możliwe że to jakiś błąd w genotypie przekazywany tylko na naszą płeć?
To chyba bardzo prawdopodobne, bo jeszcze nigdy nie spotkałam kobiety która by wiedziała co jest jej potrzebne do życia, w jakim momencie i czemu.

Pomijam popierdolone hormony które w niektóre dni miesiąca, sprawiają że „Zjadłabym COŚ, i kup mi”.
Pomijam że te hormony pokazują się bez żadnego powodu i nie można się nigdy dowiedzieć kiedy się pojawią bo kieruje nimi tylko i wyłącznie przypadek losowości.
Pomijam że uderzają natychmiast bez żadnego ostrzeżenia i biały szkwał przy nich to podmuch z ust waszej matki/siostry/przyjaciółki która będzie opatrywać Wasze rany serca, jeśli NIE DASZ MI KURWA TERAZ TEGO NA CO MAM OCHOTĘ!!!

O kurwa mamy Error.
„Ale co chcesz? – No nie wiem może być z serem. -Ale jakim? Białym, żółtym kurwa zielonym?
Co się głupio pytasz, jak masz robić mi łaskę to ja już NIE CHCĘ! – Kochanie, i tak idę do sklepu powiedz mi co chcesz żebyś mi później nie marudziła pół wieczoru że chcesz COŚ! – NIC!”

Dwie godziny później…. NIE DOTYKAJ MNIE!! MASZ MNIE PRZECIEŻ W DUPIE!

Ja pierdykam, chłopaki nie dziwi mnie to że pijecie. Taka rzeczywistość na trzeźwo jest absolutnie nie do przyjęcia.
Ale to są już meandry waszego związku, wybrałeś marudę to się z nią męcz.
Właśnie zastanowiłeś się czy to się opłacało, i po co Ci to było – a następnie spojrzysz na swoją prawą rękę i powiesz sobie w myślach „Nie jest aż tak źle z tą laską”
Ok. Rozumiem.

Co jednak jeśli jesteś tym dobrym chłopakiem którego każda powinna chcieć a wręcz nosić na rękach?
Masz przejebane. Nie jest tajemnicą że kobiety pierdolą bzdety o czułych facetach którzy są idealni (nie jest tak? zapraszam do lektury przyprawiającej mnie o mdłości:
https://www.facebook.com/tekstyidealnegochlopaka?ref=ts&fref=ts
https://www.facebook.com/pages/Teksty-idealnego-faceta/760940963942941?ref=ts&fref=ts )
Tego jacy powinniście być szitu znajdziecie pełno na kobiecych forach, stronach i blogach.
I wiecie co? Jedyne co możecie z tego wynieść to własne odcięte jaja.

Bądź tym ideałem. I słuchaj jak ona się cieszy że ma takiego zajebistego przyjaciela u boku, a kiedy dopomnisz się o ciastko na które zasłużyłeś ona na pewno Ci powie że nie chce zepsuć waszej przyjaźni.
Bo my jesteśmy trochę jak Koty, chcemy przejść przez drzwi tylko kiedy są zamknięte.

Jaki więc masz być?
Masz być zdrowo egoistyczny. Uwielbiamy facetów z pasją. I owszem odchodzimy od zmysłów kiedy zajmujesz się sobą, ale prawda jest taka że tylko wtedy jesteśmy w stanie docenić czas który dla nas macie.

A co jeśli jesteś chujem, wiesz jak się zachować jesteś egoistą za którym baby latają jak szalone i gubią majtki?
Masz przejebane. Spotykasz laskę swojego życia i uznajesz że to ta, właśnie TA! Wszystko się układa i jest zajebiście- ona zadowolona że Cię zdobyła (kobiety wbrew pozorom uwielbiają konkurencję – ale tylko na krótkim dystansie) Ty zadowolony bo dostajesz ciastka.
Ale ta sielanka to tylko chwilowy pozór, bo tak naprawdę pod waszym szczęściem tyka bomba zegarowa.
W chwili kiedy robi się poważnie, zostaniesz rozliczony – wszystko co do tej pory ją kręciło, siedziało jej w psychice, każde Twoje zachowanie, w momencie jej trybu „NIE WIEM CZEGO CHCE” będzie przeciwko Tobie.
Więc nagle zamiast kolesia z pasją zostaniesz samolubnym egoistą, zamiast uroku osobistego będziesz wstrętnym babiarzem a to że latały za Tobą baby to będzie gwóźdź do Twojej trumny.
„BĘDZIESZ MNIE ZDRADZAĆ!”

Macie przejebane.